-Boże, Nicol! Co się stało? – Kate zaprowadziła przyjaciółkę
na swoje łóżko. Wyglądała okropnie. Rozczochrane włosy, podarta sukienka i te
plamy z krwi. Nie wspominając o zapłakanej twarzy i rozmazanym makijażu.
Przyjaciółka nie usłyszała odpowiedzi, na myśl rzucało jej
się najgorsze. Nie chciała budzić teraz Nicol. Widać, że była wykończona.
Położyła się obok niej i długo nie mogła zasnąć, robiło się już jasno.
Wiedziała, że nie powinna była puszczać jej samej do domu.
Rano gdy Nicol otworzyła oczy w głowie miała straszne
obrazy. Głowa ją bolała, było jej niedobrze. Marzyła o szklance wody. Nic nie
pamiętała z wczorajszego wieczoru, natomiast była w pełni świadoma tego co
stało się później.
Kate wstała już jakiś czas temu, wypiła kawę i właśnie
przygotowywała śniadanie dla przyjaciółki.
- O, wstałaś już? Mam
dla Ciebie sok pomarańczowy i kanapki, twoje ulubione. – powiedziała,
podając jej tace z jedzeniem. Dziewczyna szybko uporała się z tym , a na podziękowanie dała Kate buziaka w
policzek. Była wręcz pewna, że nie obejdzie się bez pytań. Miała racje. – Niki
proszę, powiedz, co się stało wczorajszej nocy.
- Nic się nie stało. Wszystko OK.
Nie wiedziała, jak to z niej wyciągnąć, więc zaczęła
inaczej.
- Dlaczego masz siniaki na rękach? – Faktycznie, nie dało
się nie zauważyć. Siniak na siniaku. – I poszarpaną sukienkę? Czemu ciągle
płaczesz?
Nicol nie mogła się przyznać, więc skłamała – Potknęłam się,
upadłam i spadłam na kamienie. Nic złego się nie stało, naprawdę.
Kate wiedziała, że kłamie. Znała ją nie od dziś, od razu
zobaczyła, że ucieka oczami i górna warga charakterystycznie jej się trzęsie.
Została u niej do obiadu. Później kochana Kate odwiozła ją
pod same drzwi domu. Na pożegnanie powiedziała tylko ;
- Na pewno chcesz być sama?
-Tak.
-Będę pod telefonem.
I odjechała.
Mamy nie było w domu, więc dom miała pusty. Wyjęła klucz
spod doniczki i otworzyła drzwi. Weszła do domu. Tęskniła za tym miejscem,
tylko tu teraz czuła się bezpieczna, nagle zadzwonił telefon domowy , to mama. Pyta czy wróciła i
czy wszystko w porządku.
-Tak, mamo. Właśnie wstałam. Wszystko Ok. Do później,
buziaczki!
Wzięła prysznic, założyła luźna koszulkę taty, jedyne co jej
po nim zostało. Położyła się. Łzy znów mimowolnie zaczęły jej spływać po
policzku.
Nagle usłyszała znajomą melodie. To jej komórka, szybko
wygrzebała ją spod sterty ubrań. Na ekranie zobaczyła ‘Jessie’ , nie
zastanawiając odebrała.
- Halo.
- Cześć Nicol! Słuchaj, tak bardzo Cię przepraszam, ja..
-Proszę, przyjedź do mnie, szybko. – Nicol przerwała mu i
rozłączyła się.