Następnego dnia nie miała żadnych wiadomości od Jesse'go, co gorsza nie odbierał od niej nawet telefonów. Wiedziała, że to ona zawiniła, ona wyłączyła telefon bez żadnych wyjaśnień.
Zobaczyła go w szkole, najwyraźniej wyciągał coś z szafki, podeszła od niego, a on odwrócił wzrok. Złapała go za rękę, ale tą też jej wyrwał. Nie wiedziała co powiedzieć, ale wiedziała, że coś się stało.
Zapytała:
- Jesse...Co jest? Nic mi nie powiesz?
-Nic się nie stało. Muszę to wszystko przemyśleć.
-Ale...- nie zdążyła nawet zapytać, on odszedł. Szła za nim, ale wiedziała, że to nic nie da.. Do oczu napływały jej łzy, a w brzuchu kręciło. Nic dziś nie zjadła. Właściwie nie jadła od wczoraj.
Na końcu korytarza zobaczyła Matta, najlepszego przyjaciela Jesse'go. Podbiegła do niego.
- Co się dzieje z Jesse'm? - zapytała prawie szlochają- Nie chce ze mną nawet rozmawiać..
- Nie wiem, czy jestem odpowiednią osobą,, by Ci to powiedzieć. Zresztą nie za bardzo chcę się wtrącać w wasze sprawy - Odparł i ruszył przed siebie.
Zatrzymała go i powiedziała na spokojnie. - Proszę..- uległ.
-Wiesz, Nicol. Jesse uważa, że wczoraj nie odbierałaś telefonu, bo byłaś zajęta czymś innym. No wiesz..
-Czym? - Nie spodziewała się odpowiedzi.
-Że byłaś z tym kolesiem, no wiesz... Jak mu tam? Justin?
-Ale Jesse wie, że to tylko znajomy z klasy. Po za tym, nawet z nim wczoraj nie byłam.
-On wie, ale ludzie nie i ciągle gadają. A teraz słuchaj, muszę iść, spieszę się na trening. -Zdziwiło ją to, przecież Jesse nigdy nie słuchał opinii ludzi. Ale dlaczego tak się zachowywał?
- Ok. Dzięki.- Nie mogła już wytrzymać, Było jej bardzo niedobrze. Postanowiła pójść do domu.
W domu czekała na nią kolejna awantura. Tym razem chodziło o to, że uciekła z lekcji. Nie chciała się znów kłócić Nie miała na to sił, więc postanowiła poważnie porozmawiać z mama.
- Mamo, proszę. Chodź raz porozmawiaj ze mną jak z córką. - zaczęła - Nie wiem co się ze mną dzieje. Nie mogę jeść, spać, wykonywać najprostszych czynności. Miedzy mną, a Jesse'm coś się psuje. Myśli, że go zdradzam. Proszę, pomóż mi, nie wiem co mam robić. - płakała.
Nie myślała jednak, że może liczyć na zrozumienie.
-Kochanie, mi też nie jest łatwo - przytuliła ją i po chwili dodała - Próbowałaś z nim porozmawiać?
-Tam, mamo, ale on nawet nie chce na mnie spojrzeć.- Nicol płakała coraz bardziej.
Siedziały i rozmawiały do późnego wieczora. Nicol postanowiła spróbować po raz kolejny zadzwonić do ukochanego Na próżno. W słuchawce usłyszała tylko : - Abonent czasowo niedostępny
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz